Witam. Zastanawiacie się czasem gdzie idzie dusza ludzka po śmierci? Gdzie tak naprawdę jest niebo? Może znajduje się w innej galaktyce, ale i tak tego nie rozumiem... Bo w końcu gdzie jest obiecywany raj? Nie znajduje się on w tysiący lat świetlnych oddalonych od Ziemi bo musi mieć jakieś podłoże (?). No więc gdzie?
Nie musi mieć podłoza ;] niepotrzebnie myślisz o nim w kategoriach ludzkich ;]
_______________________________
Stanął w ogniu nasz wielki dom!
Dom dla psychicznie i nerwowo chorych!
Niebo to Światłość i Miłość, które nie mają granic.
W sensie transcendentalnym niebo jest obecne w każdej Istocie - w każdym Człowieku. W sensie transcendentnym wszystko jest zawarte w niebie.
Niebo to Światłość i Miłość - przynajmniej do czasu gdy niebem stanie się też nasze ciało i otaczająca nas Natura.
Kiedyś tak było, że Niebem było Wszystko [i duch, i dusza i wszelkie ciało] - było to wtedy gdy na Ziemi był Raj.
Dusza jest nieśmiertelna [no chyba, że upadnie w Otchłań - bo tam może ulec unicetswieniu] - nieśmiertelne może być również ciało.
Biorąc pod uwagę to, że życie jest obecnie ciężkie to faktycznie wieczne życie w ciele wydaje się być mało konfortowym rozwiązaniem. Ale tak być nie musi.
Dlaczego tak jest ?
Dlatego, że kiedyś upadł Eden - Raj, który był na Ziemi. I od tej pory jesteśmy kontrolowani i cierpimy i boleśnie się rodzimy i boleśnie umieramy.
Faktycznie to jesteśmy kontrolowani od czasu upadku Edenu na Ziemi - czyli od czasu gdy Orionidzi podbili Ziemię i zamienili nas w niewolników zakładając nam implanty-czipy, które powodują w nas kwantową blokadę. Ta kwantowa blokada powoduje, że cierpimy i umieramy na czyjś rozkaz - konkretnie Orionidów i służąych im Szaraków [oraz duchów i dusz, które nas atakują], którzy nas eskploataują fizycznie i psychicznie. Ale obecnie pojawia się szansa zdjęcia tej blokady - co za tym idzie jest szansa na powrót do stanu Rajskiego - czyli do stanu, w którym ma się nieustanny kontakt ze Źródłem ze Światłością i Miłością, nazywanym przez wielu Bogiem - co za tym idzie mamy szansę czuć się w ciele tak jak czują się Aniołowie i Święci w niebie [w Światłości i Miłości] - możemy być zdrowi i witalni i możemy odchodzić wtedy gdy sami tego zapragniemy. Nasz ból, cierpienie, wojny, choroby i nagłe umieranie są efektem kwantowej blokady, którą wciąż każdy z nas ma nałożoną. Aby tę blokadę znieść każdy indywidualnie powinien się oddać i Ciałem i Duchem Bogu. Jak pokazuje historia oddanie się duchem [duszą]jakoś się dość licznym udawało. Oddanie się ciałem sprowadziło się do pojedynczych przypadków [np. Jezus, i niektórzy Prorocy i zapewne grupka Świętych i Mistrzów]. Zastanawiałem się czy zdjęcie kwantowej blokady może się dokonać nagle na skalę globalną czy też będzie to proces stopniowy, w którym pojedynczym ludziom lub grupkom ludzi uda się tę kwantową blokadę znieść [albo częściowo znieść] - raczej bardziej prawdopodobny jest ten drugi wariant.
Całkowite oddanie się ciałem Bogu będzie jednoznaczne z osiągnięciem nieśmiertelności w ciele - wtedy taka Osoba będzie mogła i Duszą i Ciałem odchodzić do nieba i wracać na Ziemię kiedy zapragnie. Do czasu osiągnięcia tego stanu trzeba umierać i rodzić się wielokrotnie.
Gdy jesteśmy śmiertelni to rodzimy się i umieramy wielokrotnie - i to dotyczny zarówno istot będących na naszym 3-cim poziomie wibracji jak i istot będących na wyższym 4-tym poziomie wibracji [poziomie dla nas obecnie niewidocznym].
Czy są Osoby, które osiągnęły nieśmiertelność w Ciele ? Podobno Jezus. Pojawiają się na Wschodzie Mistrzowie, którzy przychodzą ze Światłości już jako dorośli ludzie i do Światłości odchodzą ciałem i duszą [np. Sri Babaji].
Generalnie stanem pośrednim pomiędzy śmiertelnością, a nieśmiertelnością jest stan półśmiertelności - wtedy jak mówi Nostradamus 'ciało będzie zabierane do nieba aby być gotowym do ponownych narodzin'. Czyli w tym stanie podobnie jak w stanie śmiertelności wciąż się rodzimy - ale już nie umieramy tylko wniebowstępujemy ciałem.
Wielu mistyków widziało w swych wizjach przejście ludzkości w stan półśmiertelności - półboski, a następnie w stan nieśmiertelności - w stan boski. Czyli widzieli powrót raju-nieba na Ziemię. Gdybyśmy się czuli w naszych ciałach tak cudownie jak się czujemy w niebie to nikt nie chciałby umierać tylko żyć i żyć i żyć - to byłby prawdziwy raj na Ziemi. Nie czujemy się tak bo siły ciemności zadają nam ból i cierpienie - i będą zadawać każdemu aż do czasu osiągnięcia Nieśmiertelności - czyli Pełni w Duchu i w Ciele.
Obecnie trwają gwałtowne i bolesne przemiany na Ziemi - wielu ludzi zbliża się do stanu półśmiertelności. Gdy przemiany się zakończą Ci, którzy przeżyją te przemiany odmłodnieją, poczują w sobie witalność i energię, bezwarunkową miłość i odwagę - będą żyć długo [po kilkaset i więcej lat] w doskonałym zdrowiu i szczęściu, posiądą boskie moce np.stwórcze - a odchodzić będą do nieba gdy uznają, że zakończyli swoją misję na Ziemi. To będzie cudowny stan - może jeszcze nie pełnia raju ale na pewno coś w rodzaju półraju.
To co napisałem jest efektem mojej duchowej wiedzy [w tym objawień] i doświadczenia oraz efetem analizy wiary jaka panuje na Ziemi oraz wiedzy z wizji i objawień jakich doświadczali mistycy i jasnowidzowie jak również Ci, którzy metodą chanellingów, teleobserwacji i innymi metodami dochodzili do wiedzy. Wiedza w tym względzie już zgromadzona na Ziemi jest bardzo bogata - wystarczy tylko trochę się otworzyć i studiować tę niesamowitą wiedzę. A najlepiej samemu doświadczyć Źródła-Boga aby się przekonać czym jest Nieśmiertelność Duszy - czyli stan Pełni Nieba.
Niebo jest w nas - musimy tylko sprawić aby to Niebo się w nas pełni ujawniło.
Niebo może powrócić na Ziemię - wielu pracuje nad tym aby się tak mogło stać. Szkody mi tylko tych, którzy pracują nad tym żeby Ziemia była piekłem - bo tacy też są.
Pozdrawiam
_______________________________
Rację ma Jezus i Święty Paweł !!! Przybyliśmy - inkarnowaliśmy się w Nowych Ciał
ale nie myslac w kategoriach ludzkich nie wymyslimy nic;]
opierajac sie na zydowskim starym testamencie to ja obstawiam ze albo gdzies we wszechswiecie albo u nas na ziemi bo tam(w ST) wszystko jest fizyczne, czlowiek raj Bog itp
_______________________________
Hominem non odi, sed eius vitia !!
Nigdzie nie ma, okreslenie "niebo" powstalo w czasach gdy ludzie mysleli ze na chmurkach siedza aniolki itd. i nie mieli pojecia ze za niebem jest kosmos.
_______________________________
Mnie nie porywają, to ja porywam %)
Niebo jest w nas i wokół nas - musimy to jedynie poznać i ten niebiański stan osiągnąć.
_______________________________
Rację ma Jezus i Święty Paweł !!! Przybyliśmy - inkarnowaliśmy się w Nowych Ciał
Teraz wymyslono takie symboliczne gadanie, ze niebo jest w nas blabla, a kiedys, czy to sie komus podoba czy nie, ludzie za niebo uwazali doslownie to niebieskie z chmurkami co jest nad nami, ze tam jest Bog na tronie i lataja aniolki w chmurkach. Postep cywilizacyjny i nowe odkrycia najlepiej teraz usprawiedliwiac symbolika starych tekstow, a prawda jest taka ze wszystko bylo napisane, zeby brac to doslownie.
_______________________________
Mnie nie porywają, to ja porywam %)