zobacz wypowiedzi specjalistów przeglądaj forum bez reklam

Ada-Pyza

 
ADHD u dzieci

Nie leczona u dzieci choroba ADHD, objawiająca się nadpobudliwością psychoruchową i zaburzeniami koncentracji, może prowadzić do prób samobójczych, alkoholizmu i narkomanii - mówi psychiatra, dr Artur Kołakowski, lekarz z Kliniki Psychiatrii Wieku Rozwojowego Akademii Medycznej w Warszawie.

Tylko 20 proc. chorych na ADHD w Polsce objętych jest specjalistycznym leczeniem - poinformowano podczas konferencji, która w czwartek odbyła się w Warszawie. Objawy tej choroby zazwyczaj uznawane są za konsekwencje żywego temperamentu dziecka lub to, że jest "niegrzeczne". Szacuje się, że na ADHD cierpi 3-7 proc. dzieci w wieku szkolnym. Objawy ADHD rozpoznaje się u pacjenta między 4 a 7 rokiem życia. U 60 proc. chorych występują one jeszcze wieku nastoletnim, a u 3 proc. w wieku dorosłym.

Chore na ADHD dziecko można rozpoznać m.in. po tym, że: ciągle się wierci; jest bardzo gadatliwe; ma trudności z koncentracją; jest bardzo niecierpliwe; często wtrąca się do rozmów dorosłych; szybko nudzi się i ma trudności z dokończeniem rozpoczętego zadania; ma kłopoty z zaśnięciem i lęki nocne; łatwo i często się denerwuje; często nieumyślnie psuje i gubi różne rzeczy; łatwo ulega różnym urazom.

Nie leczone ADHD powoduje u dziecka poważne kłopoty w szkole - podkreśla Kołakowski. 14 proc. chorych na ADHD dzieci zostaje wyrzuconych ze szkoły, a 60 proc. zawieszonych w prawach ucznia. Tylko 20 proc. rozpoczyna studia wyższe, a 5 proc. kończy studia. Brak dobrego wykształcenia skutkuje bardzo często bezrobociem takich ludzi w wieku dorosłym.

Zaniedbana choroba powoduje też groźne konsekwencje psychiczne: depresje, stany lękowe, próby samobójcze. Sporo osób z zaniedbanym ADHD uzależnia się od alkoholu i narkotyków, popada w konflikty z prawem, dziewczyny zachodzą w niechciane ciąże.

ADHD jest uwarunkowane genetycznie. "Trzeba mieć chorego na nie przodka, aby samemu też zachorować" - mówi Kołakowski. Działanie genów (m.in. genu DAT 1, który powoduje także wzrost ryzyka uzależnienia od tytoniu) skutkuje spowolnionym rozwojem ośrodkowego układu nerwowego. Niektóre obszary mózgu, m.in. struktury przedczołowe, są mniejsze niż u zdrowych ludzi.

U chorych na ADHD za słabe jest działanie w mózgu dwóch neuroprzekaźników (substancji chemicznych przenoszących sygnały między komórkami nerwowymi) - dopaminy i noradrenaliny. Leczenie farmaceutyczne polega na stymulowaniu organizmu do wytwarzania tych substancji.

***
Ja osobiście spotkałam raz dziecko chore na ADHD. Póki nie dowiedziałam się o jego chorobie myślałam, ze jest porpostu bardzo dobrze wychowanym i ułożonym chłopcem. Opowiadał mi kawały, rozmawiał ze mną, pierwszy podał rękę by się ze mną zapoznać. Bardzo uprzejme dziecko...
we wszystko wierzę =D

fogix

 
Osoby z ADHD są bardzo wrażliwe, i inteligentne,niestety trzeba nad nimi się bardzo skupić w kwestii wychowania bo BARDZO łatwo ulegają złym wpływom.
Skaneer miał rano 58 sogów,za mało aby być modem,nagle SAMO dodało mu sie do 182 i dostał moda.FAJNIE:D

Ada-Pyza

 
Właśnie to, że tak łatwo ulegają złym wpływom jest w ich chorobie najgorsze.
Z drugiej strony bardzo łatwo nawiązujemy kontakt z taką osobą., nie można się z nią nudzić. Jest to fajne i zarazem przykre. Taka osoba nie może się normalnie uczyć. Jednak niektórzy z rodziców posyłają swe chore dzieci do normalnych szkół, ale nauczyciele musza przy tym wciąż chwalić je, gdy wytrzymają ok.5 minut w miejscu.
Był zresztą program o dzieciach chorych na ADHD na TVP1
we wszystko wierzę =D

vtserafin

 
Ada nie wiesz o czym mówisz. Mam kumpla z ADHD i jest diabelnie agresywny jeśli nie dostanie leku. Atakuje za głupstwa miał sprawe w sądzie za pobicie, i ogólnie nie jest przyjaźnie nastawiony do wiekszosci ludzi.

mertana

 
Ja byłam dzieckiem z ADHD.
Rzeczywiście rodzice, nauczyciele itp mieli ze mną niezłe problemy. Czego ja nie wyprawiałam?! Z opowieści babci wiem na przykład ,że w przedszkolu nie dawałam się innym dzieciom niczym pobawić bo im zabierałam zabawki ,o leżakowaniu nie było nawet mowy. Pożniej w podstawówce też nie potrafiłam usiedzieć w miejscu. Potrafiłam w środku lekcji poprostu sobie wyjść z klasy. Jednym z najgorszych co usłyszałam od babci było to ,że kiedyś na stołówce wyskoczyłam na stół i zaczełam niemiłosiernie wrzeszczeć, jak sie później okazało tylko dlatego ,że w zupie była kość . Ale narobiłam wtedy wstydu kuzynce która juz miała 11-12 lat, wszyscy pytali się jej czy może wie co mi sie stało skoro jest moją kuzynką. Mimo wszystko byłam bardzo zdolnym dzieckiem,np. jak rozwiązywaliśmy zadania z matematyki pani zawsze mi dawała specjalnie trudniejsze zadania ale szybko je kończyłam i zaczynałam podpowiadać innym . Co prawda niszczyłam zabawki ale często nie sprawiało mi najmniejszego problemu naprawienie tego co właśnie zepsułam.
Tak było w pierwszych latach przedszkole-podstawówka, do czasu aż nie zaczełam zauważać ,że inne dzieci nie chcą się ze mną bawić. Dokuczali mi bo ich cieszyło ,że zaczynam płakać. Szybko stałam się "kozłem ofiarnym" w klasie. Powoli z rozbykanego dziecka stawałam sie coraz spokojniejsza, już się nie popisywałam choć ciągle byłam bardzo inteligentnym dzieckiem. Jedyne co sprawiało mi problem to siedzenie nad książkami i uczenie sie czegoś na pamieć (do tej pory nie znam dokładnie tabliczki mnożenia ale nie przeszkadza mi to w podaniu dobrego wyniku, mam inne sposoby). Ciągle nie mam cierpliwości do uczenia się z książek. Jednak nawet bez tego uczyłam się i dalej sie uczę dość dobrze, nie jestem kujonem ale tylko z tego co zapamietam z lekcji mam 4 (w domu tylko zrobię zadanie domowe i już prawie nie zagladam do książki chyba ,że chcę coś sprawdzić czy dobrze zapamietałam). I ciągle nie potrzebuję prawie do niczego instrukcji obsługi bo sama odkrywam jak co działa. .
Jakoś nigdy mnie nie pociągały narkotyki ani alkohol ale z ta depresją(a nawet próbami samobójczymi) to prawda, bylam w powaznej depresji w wieku 12-13 lat (jakbym miała dość odwagi to moze by już mnie nie bylo), wydaje mi sie jednak ,że to nie był bezpośredni skutek nieleczonego ADHD a tego jak zachowywało sie wobec mnie otoczenie.
Zdziwiło zdanie ,że "Tylko 20 proc. rozpoczyna studia wyższe, a 5 proc. kończy studia." Ja zamierzam iść na studia i miec wyższe wykształcenie tak jak moja mama. I nie widzę jakiś powodów żebym miała mniejsze szanse niż ludzie "zdrowi". Jedyne co moze okazać sie złym skutkiem ADHD w moim dorosłym życiu to to ,że (nie wiem jaki to moze mieć z tym związek ale...) choć mam już prawie 17 lat jeszcze nigdy się w nikim nie zakochałam, i chyba się nie zakocham. Nie mam zaufania do ludzi choć wiele ludzi jest gotowych mi zaufać, i ich nie zawiodę bo naprawdę można mi zaufać.
Co do genetycznego uwarunkowania ADHD nic mi nie wiadomo żeby przedemną jakikolwiek członek mojej rodziny był na to chory. Moze dlatego że wedy jeszcze nie znano czegoś takiego jak ADHD i nie potrafiono rozpoznać. Zresztą, to zdanie "Trzeba mieć chorego na nie przodka, aby samemu też zachorować" wydaje mi sie nieprawdopodobne bo to by znaczylo ,że tamten przodek też musiał mieć chorego przodka i tamten też a przecież jakoś się to musiało zacząć . Prędzej sie zgodzę ,że niektóre geny mogą przyczynić się do ADHD ale nie sądzę zeby był jakiś gen ADHD dziedziczony po przodkach.
Mam nadzieję ,ze troche to przybliżyłam. Ludzie którzy byli w dzieciństwie chorzy na ADHD moga być normalnymi , dobrymi ludźmi.
A kumpel Vtserafin-a najwidoczniej należy do tych 60% chorych nastolatków (słowo "kumpel" mówi mi ,że to nastolatek, jak nie to jeszcze lepiej: 3% chorych dorosłych) u których jeszcze występują objawy. Rzeczywiście, objawy w życiu nastoletnim mogą zmienić przyszłość człowieka na gorsze. Ja miałam to szczeście ,że objawy szybko ustąpiły. Chyba powinnam dziękować dzieciakom z podwórka ,że przez nich się "opamiętałam" i stałam się normalnym spokojnym człowiekiem (no moze to akurat w nastoletnim życiu nie jest normalne, żadne dyskoteki, wypady z paczką, chłopcy - mnie nie interesują. Czy to źle? .)

P_E

 
Nie wiem czy źle, ale pociesze Cie ze ja tez nie lubie wszelkich zbiorowisk typu dyskoteki czy wypady z paczką znajomych. Najprzyjemniej mi jest w max. 3 osobowym gronie zaufanych ludzi. Powyzej tego robi sie juz tłok i źle sie czuje... Ale to chyba zalezy od osobowosci czlowieka, nie widze w tym nic złego
If it makes you feel any better, science has now validated your birth mother's decision to abandon you on a doorstep. http://setiathome.berkeley.edu/show_user.php?userid=9155259

fogix

 
P_E dokładnie,nie lubie większego tłoku niż 2-3osoby
Skaneer miał rano 58 sogów,za mało aby być modem,nagle SAMO dodało mu sie do 182 i dostał moda.FAJNIE:D

Stanl3y

 
IMO wprowadzenia takiego pojecia jak ADHD jest czyms zalosnym. Nie jest to nic innego jak pseudo-naukowe tlumaczenie zwyklego zaniedbania w wychowaniu rodzicow. To samo z dysleksją. Że rodzicom sie nie chcialo, gdy dzieciak byl maly godzinke dziennie z nim posiedziec i poczytac razem, popisac, a teraz gowniarz nie umie napisac wypracowania [nie mowie o eseju], i bazgrze jak kura pazurem to od razu nie jego wina, bo jest chory na dysleksje...

To samo z ADHD - rodzice nie wychowali dziecka, to nikogo innego wina, tylko choroby...
R+

fogix

 
hehe co do dysleksji.
jest to udowodniona wada mózgu
niektórzy coś umieją lepiej inni gorzej.
a ADHD ,zespół nad pobudliwości też jest wadą mózgu.
nie ma tak łatwo.za wieksozść odpowiadają geny.
Skaneer miał rano 58 sogów,za mało aby być modem,nagle SAMO dodało mu sie do 182 i dostał moda.FAJNIE:D

fijau

 
Ja tam niby nigdy nie byłem u żadnego lekarza, ale sam po sobie widzę, że się trochę zmieniłem w ciągu ostatnich lat (a mam ich teraz 20). Nie jest to może ADHD, ale bardzo ciężko jest mi się skoncentrować. Wszystko robię "na szybko" zupełnie jakbym się gdzieś spieszył. Jak przychodzi mi robić coś nudnego, np. uczyć się czegoś czego nie lubię, to strasznie szybko się nudzę i dopada mnie senność.
Poza tym często się wiercę. Np. teraz kręcę się na krześle obrotowym. Z narkotykami i alkocholem nigdy nie miałem problemów. Nigdy nie chodziłem na dyskoteki, imprezy i tym podobne. Zawsze lubiłem samotność. Ale w kręgu znajomych często zmieniam się w duszę towarzystwa. Zgadza się także to, że jestem inteligentny i wrażliwy.... no a przynajmniej tak mi się wydaje :)
Jest też pewna inna zgodność - w zeszłym roku zdałem maturę i zacząłem studia. W maju już je rzuciłem :) znalazłem sobie natychmiast inną szkołę (krańcowo różną od pierwszej) i inne ciekawe zajęcia (kung fu :D ). Jest to przede wszystkim powód zmian jakie we mnie zachodziły od dłuższego czasu. Przeistaczamłem się z takiego do bólu analitycznego kujonka w to czym jestem teraz. Myślę, że to się działo razem z rozwojem duchowym :)

Poza tym kiedyś miałem podejrzenia, że jestem Dzieckiem Światła (lub inaczej: Dzieckiem Indygo). Dla tych co nie wiedzą - Dzieci Światła są całkiem podobne do dzieci z ADHD.

cat amber

 
Ada -Pyza , kiedyś oglądałam w telewizji film dokumentalny o osobach z ADHD właśnie. Był to dość ciekawy film, ukazał rzeczywiście, że ta przypadłość jest często kojarzona z nadpobudliwością, nerwowością, agresją, a dzieci określa się jako niegrzeczne. Film pokazywał rodziny i życie z taką osobą. Szczególnie dzieci wymagają dużo miłości i cierpliwości. Ale najczęściej chorobę można "uspokoić" za pomocą odpowiednich lekarstw. Jednak to powoduje skutki uboczne także.

Fogix wspomniał, że to są osoby wrażliwe, są to także osoby nie rzadko utalentowane, ale mają trudności z rozwijaniem swoich zdolności właśnie z powodu braku koncentracji, cierpliwości. Lek wprawdzie wycisza te osoby, hamuje agresje, która często się pojawia, ale też hamuje właśnie swoiste zdolności tych osób, w muzyce czy malarstwie nie pozwala im wyrazić całego siebie.

Co do wypowiedzi osób, które przyznają się do tej przypadłości, być może nasilenie choroby też nie jest u różnych osób takie samo. Może też inne obciążenia genetyczne, sposób wychowywania powodują, że choroba się wycisza, jednak w filmie, który oglądałam przedstawiał też osobę dorosła z ADHD, która ma trudności w życiu codziennym, ponieważ ma trudności z utrzymaniem porządku, bo brak jej cierpliwości do układania wszystkich książek i innych przedmiotów. W swoim środowisku zaś jest określana jako bałaganiara z natury.

Ogólnie film ten oglądałam kilka lat temu, ale wydawał mi się ciekawy, przybliżał problem w czysty, przejrzysty sposób.
Eliksiry, zioła http://www.niewyjasnione.pl/temat6189/ Centrum horoskopów, chiński i inne http://www.niewyjasnione.pl/temat4072/ Sztuka urz±dzania wnętrz http://www.niewyjasnione.pl/temat6322/ Zapach zdrowia - aromaterapia http://www.niewyjasnione.pl/temat8075/
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 Następna »

Dzieci z ADHD