Forum Zjawisk Niewyjaśnionych
zagadki ludzkości tajemnicze sprawy

∑ temat został odczytany 16131 razy ¬




ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

ZJAWISKA | Ciekawostki
Największe Katastrofy Lotnicze 
Wyślij odpowiedź [powiadom znajomego]    
Autor "Największe Katastrofy Lotnicze"   
 
Veckas
 Wysłana - 3 maj 2006 17:59        | zgłoś naruszenie regulaminu



Zaczne może od Polski..

Przebieg Katastrofy IŁ 62 M "Tadeusz Kościuszko"

Data: 9 maja 1987

Do najtragiczniejszego wypadku w historii polskiego lotnictwa - katastrofy samolotu Ił 62 M "Tadeusz Kościuszko" doszło w Lesie Kabackim, tuż przy biegnącej jego południowym skrajem granicy Warszawy. W jej wyniku zginęły 183 osoby - wszyscy znajdujący się na pokładzie maszyny.
W sobotnie przedpołudnie 9 maja 1987 r. podwarszawski ośrodek rekreacyjno - wypoczynkowy w Powsinie i Las Kabacki roiły się od wypoczywających, rowerzystów i spacerowiczów. Tuż po godz. 11:00 na bezchmurnym niebie pojawiła się sylwetka nadlatującego od strony Piaseczna odrzutowca. Zaniepokojeni hukiem jego silników ludzie unieśli głowy. Widać było, że z maszyną dzieje się coś dziwnego - leciała zbyt nisko, chybocząc się i dymiąc. Wtem ktoś krzyknął: "on przecież spada!"


IŁ 62 M

Minęło zaledwie 7 lat od poprzedniej dużej katastrofy lotniczej w Polsce, gdy samolot Ił 62 "Mikołaj Kopernik" rozbił się w dawnym forcie na warszawskim Okęciu. Mimo poprzedniej katastrofy, LOT tymi właśnie radzieckimi maszynami woził pasażerów za ocean.

Nowsza wersja samolotu oznaczona jako Ił 62 M (zmodernizowana) opracowana została w 1971 r., a do eksploatacji w "Aerofłocie" weszła w 1974 r. W porównaniu z poprzednim modelem Ił 62 M miał nieco lepsze wyposażenie radionawigacyjne, a nadto - sprawniejsze i osiągające większą moc silniki i dodatkowy zbiornik paliwa w stateczniku pionowym. Pozwalało to tym samolotom latać z Polski do Ameryki bez międzylądowania. W PLL "LOT" siedem Iłów 62 M pojawiło się między rokiem 1979 a 1984. Ostatnia z maszyn otrzymała znak rejestracyjny SP-LGB i imię "Tadeusz Kościuszko".

Feralny lot

"Tadeusz Kościuszko" do fatalnego dnia 9 maja 1987 r. przebywał w powietrzu zaledwie 5 tys. godzin. Poprzedniego dnia wieczorem samolot wrócił z Chicago. Lot przebiegał bez emocji. W dniu katastrofy zgodnie z planowym rozkładem o godz. 10.17 wystartował do czarterowego lotu na trasie Warszawa - Nowy Jork. Na jego pokładzie znajdowało się 172 pasażerów, tym 17 Amerykanów i 25 zamieszkałych za granicą Polaków oraz 11 członków załogi.

Korytarz lotniczy z Warszawy w kierunku USA i Kanady przebiega w kierunku północno - zachodnim. Lecąc tym korytarzem samolot w ciągu 30 minut osiąga rejsowy pułap 10 000 m. "Tadeusz Kościuszko" nie osiągnął tej wysokości. O godz. 10.40, po 23 minutach lotu, gdy wysokościomierz pokazał 8 200 m., a samolot znalazł się nad miejscowością Warlubie niedaleko Grudziądza, nastąpiła niespodziewana awaria lewego silnika wewnętrznego.

Była ona bardzo podobna do tej, która stała się przyczyną katastrofy "Mikołaja Kopernika" siedem lat wcześniej. Podobnie jak wówczas, doszło do pęknięcia wykonanego z nieodpowiedniego materiału wału turbiny niskiego ciśnienia - a w jego następstwie, do rozerwania wirnika siłą odśrodkową.

Elementy rozerwanej turbiny uszkodziły sąsiedni, lewy, zewnętrzny silnik, a ponadto przebiły hermetyczną część kadłuba w okolicy pomieszczenia dla stewardess, powodując dekompresję. Zniszczony został układ sterowania sterem wysokości, przecięte przewody elektryczne, a ponadto fragment rozgrzanej do temperatury 500 stopni turbiny utkwił w wypełnionej bagażami ładowni, wywołując w niej pożar.

"Ej, hermetyzacja"

Pierwszą oznaką awarii był dla załogi ból w uszach spowodowany nagłą zmianą ciśnienia. "Ej, hermetyzacja" - zauważył jeden z pilotów (zapis w "czarnej skrzynce" odnalezionej po katastrofie). Jednocześnie w kabinie pilotów rozległ się sygnał informujący o rozhermetyzowaniu kadłuba i wyłączeniu automatycznego pilota. W chwilę później na pokładzie rozległ się zdenerwowany głos: "Pożar! Co jest? Pewnie pożar. Ten pierwszy płonie! Warszawa?! Dwa silniki poszły! Nie mamy sterów".

Kapitan samolotu Zygmunt Pawlaczyk nie stracił jednak głowy. Postanowił wykorzystując pomocniczy ster wysokości (trymer) zejść na wysokość 4000 m. i wracać do Warszawy. Aby jednak móc bezpiecznie wylądować, Ił 62 M nie mógł ważyć więcej niż 107 ton - zaś do momentu awarii zużył dopiero 6 ton paliwa i ważył 161 ton. Konieczne było zatem zrzucenie nadmiaru paliwa.

Załoga nie w pełni zdawała sobie sprawę z sytuacji. Wskutek przerwania przewodów elektrycznych większość urządzeń kontrolnych przestała działać. Kapitan nie wiedział m.in. o pożarze w bagażniku nr 4.

Kapitan nie wiedział też, że jest już pierwsza ofiara - stewardessa Hanna Chęcińska, przebywająca w momencie rozhermetyzowania kadłuba w pomieszczeniu technicznym obok silników. Jej nieobecność została zauważona przez resztę załogi dopiero na 4 minuty przed katastrofą. Nikt jej więcej nie widział - ani żywej, ani martwej. Jej ciała nie odnaleziono w miejscu upadku samolotu. Nie zostało znalezione także w lasach pod Warlubiem, pomimo że poszukiwania prowadził cały pułk ZOMO.

Które lotnisko?

Kapitan Pawlaczyk musiał zdać się na doświadczenie i intuicję. Znad Grudziądza najbliżej miał do lotniska w Bydgoszczy, ale nie było ono przygotowane do przyjęcia tak dużego samolotu, w dodatku z poważną awarią silników i sterów. Blisko było także lotnisko Gdańsk - Rębiechowo, pełniące funkcję zapasowego portu dla Okęcia i spełniające wymogi dla przyjęcia Iła 62 M.

Jednak w locie do Gdańska "Kościuszko" nie zdążyłby zrzucić wystarczającej ilości paliwa. Dowódca samolotu wiedział również, że tylko warszawskie Okęcie dysponuje najlepszym lotniczym sprzętem ratowniczym, a od początku było jasne, że lądowanie może być bardzo ryzykowne.

Kolejny wybuch

Był to jednak dopiero początek tragedii "Tadeusza Kościuszki". Po ok. 7 minutach od eksplozji nad Warlubiem na pokładzie znów wydarzyło się coś bardzo niepokojącego. Mikrofony w kokpicie zarejestrowały kolejny huk, jakby wybuch. Wystraszona eksplozją załoga gotowa była lądować na najbliższym lotnisku - a tym było wojskowe lotnisko w Modlinie.

Przyczyna tego, co zdarzyło się w samolocie, gdy zbliżał się on do Modlina, nigdy nie została jednoznacznie wyjaśniona. Pojawiały się na ten temat dwie hipotezy. Według jednej z nich, w luku bagażowym n. 4 mogły eksplodować wiezione dla rodzin za Wielką Wodą butelki z wódką. Według drugiej, wybuchły opary nafty, przedostające się do luku z uszkodzonych przewodów paliwowych.

Po dramatycznej wymianie zdań z wieżą kontrolną załoga nie zdecydowała się na lądowanie w Modlinie. Atmosfera w kokpicie znów chwilowo się uspokoiła. Wciąż działał trymer i pracowały oba prawe silniki.

Samolot omijał Warszawę od wschodu, by do lądowania na najdłuższym pasie warszawskiego lotniska podejść od strony Piaseczna. Okazało się bowiem, że pompy hydrauliczne podwozia zostały uszkodzone przez odłamki wirnika i samolot będzie musiał lądować "na brzuchu".

Panika

"Kościuszko" zbliżał się do lotniska, a w jego bagażniku szalał coraz większy pożar. W odnalezionej po katastrofie "czarnej skrzynce" odczytano, że kapitan samolotu uspokajał personel pokładowy, a stewardessy poinformowały pasażerów, że samolot będzie awaryjnie lądował, polecając regulaminowe w takim wypadku zachowanie: "zapiąć pasy, zdjąć buty, głowę położyć na kolanach i osłonić ją rękami".

Prawdopodobnie jednak na pokładzie wybuchła panika. Szybko rozprzestrzeniający się od ogona samolotu ogień spowodował zapewne ucieczkę pasażerów do przodu maszyny.

Ostatnie chwile "Kościuszki"

Po minięciu Piaseczna samolot zaczął tracić moc i opadać. Płomienie z luku bagażowego wydostawały się na zewnątrz. Z kabiny pilota widać było już pasy startowe na Okęciu - lecz przed nimi znajdowały się liczne, wysokie budynki warszawskiego Ursynowa.

Pilot miał bardzo niewielką możliwość manewru. Sterując samymi tylko lotkami, skręcił w kierunku Lasu Kabackiego i spokojnym głosem zawiadomił ośrodek kontrolny: "Ja już z tego nie wyjdę".

Ostatnie zanotowane sekundy lotu: czterokrotne włączenie radiostacji nadawczej na pokładzie "Kościuszki", fragmenty niezrozumiałych wypowiedzi, wreszcie głos, tym razem bardzo wyraźny: "Do widzenia! Cześć! Giniemy!"

"Tego nikt nie mógł przeżyć"

"Kościuszko" spadł między drzewa 30 metrów od południowego skraju Lasu Kabackiego. Była godz. 11.12. Od momentu awarii samolotu minęły 32 minuty.

Zderzenie samolotu z ziemią wywołało eksplozję paliwa. Rozległ się huk, powstał trzydziestometrowy słup ognia, a następnie wybuchł gwałtowny pożar. Pilot śmigłowca, który zaraz po katastrofie wzbił się z Okęcia, by z powietrza kierować akcją ratunkową, po przybyciu nad miejsce katastrofy rzucił w eter lakoniczny komunikat: "tego nikt nie mógł przeżyć".

Udało się zidentyfikować tylko 100 ciał ofiar katastrofy. Pozostałe, spalone i porozrywane, były nierozpoznawalne.

Zniszczony wskutek katastrofy fragment Lasu Kabackiego został powtórnie zalesiony. Na miejscu, gdzie rozbił się samolot, postawiono duży drewniany krzyż, a także głaz, na którym zostały wypisane imiona i nazwiska wszystkich ofiar tragicznego lotu. Imieniem kapitana Zygmunta Pawlaczyka nazwana została jedna z ursynowskich ulic.

Bartłomiej Kozłowski

Znawca -
 
Veckas
 Wysłana - 3 maj 2006 18:09      [zgłoszenie naruszenia]

Katastrofa Kopernika w WAW (1980)

"Mikołaj Kopernik" (Ił-62) wystartował o godz. 21:16 13 marca 1980 z Nowego Jorku, z ponad dwugodzinnym opóźnieniem spowodowanym przez złe warunki atmosferyczne. Na pokładzie znajdowało się 77 pasażerów, 10 osób załogi oraz ładunek i bagaż. Lot do Polski miał trwać 7 godzin 59 minut.
Samolot PLL LOT z Nowego Jorku miał wylądować, zgodnie z rozkładem, o godz. 9:40 czasu polskiego. Panowała prawie bezchmurna pogoda. Widzialność pozioma wynosiła ponad 10 km, wiał wiatr o prędkości 36 km/h.
W czasie podchodzenia do lądowania kapitan zgłasza kłopoty z sygnalizacją podwozia. "Kopernik" leciał wtedy na wysokości 300 m. Kontrola poleca kontynuować lot ze wznoszeniem do 650 m z tym samym kursem.


Z prędkością 350 km/h samolot zderza się z drzewem, kępą krzaków, uderza w powierzchnię lodu pokrywającą starą fosę i rozbija się o murowaną, przyforteczną skarpę. Na miejscu zginęli wszyscy pasażerowie i załoga. Samolot został zniszczony. Katastrofa nastąpiła 950 m od początku pasa startowego i 100 m od najbliższych zabudowań.

Przyczyną wypadku było zmęczeniowe pęknięcie wału silnika. W wyniku pęknięcia wału nastąpiło rozerwanie tarczy turbiny, której wyrzucone na zewnątrz silnika siłą odśrodkową części uszkodziły następne dwa silniki i popychacze sterów wysokości i kierunku. Tak nieszczęśliwe i przypadkowe wystąpienie kilku okoliczności, skumulowanych w jednym czasie, uniemożliwiło załodze bezpieczne wylądowanie. W sygnalizacji podwozia była prawdopodobnie przepalona żarówka.

Lotowski Ił-62 SP-LAA Mikołaj Kopernik to sprawca wielkiej radości, ale także wielkiego smutku.

Wielkiej radości, bo pozwolił zrealizować sięgające jeszcze okresu międzywojennego marzenie PLL LOT o lotach przez Atlantyk.
Wielkiego smutku, bo doprowadził do największej w owym czasie katastrofy w historii polskiego lotnictwa - Katastrofy "Kopernika", a potem "Kościuszki".

Znawca -
 
Veckas
 Wysłana - 3 maj 2006 18:21      [zgłoszenie naruszenia]



Wypadek Lufthansy w WAW (1993)

W jej wyniku tego wypadku na warszawskim lotnisku Okęcie uległ rozbiciu samolot Airbus 320-211 linii Lufthansa. Z obecnych na pokładzie osób zginęły dwie, a większość pozostałych odniosła mniej lub bardziej dotkliwe obrażenia.


Przyczyną wypadku były złe warunki atmosferyczny. Gdy samolot zbliżał się do lotniska, nad Okęcie nadciągnął chłodny front atmosferyczny, zdążający z zachodu na wschód, który spowodował gwałtowny opad deszczu oraz nagłą zmianę siły i kierunku wiatru osiągającego w porywach 15 m/s.
Przyczyną katastrofy były błędne decyzje i działania podjęte przez załogę po otrzymaniu informacji o uskokach wiatru. Dodatkowy wpływ na rozwój wypadków miały cechy konstrukcyjne samolotu, które ograniczyły skuteczność systemów hamowania, a także niepełne informacje o wydłużeniu dobiegu w związku ze zwiększeniem prędkości podejścia, zawarte w instrukcji obsługi samolotu.

Samolot Airbus A-320 był wówczas konstrukcją nową, charakteryzującą się aktywnym systemem sterowania, wspomaganym komputerowo. Panowało dość powszechne przekonanie, że zawiniło oprogramowanie, nie pozwalające załodze na wcześniejsze uruchomienie systemów hamujących - stąd zaliczenie wypadku do komputerowych katastrof.

Znawca -
 
Veckas
 Wysłana - 3 maj 2006 18:29      [zgłoszenie naruszenia]



Katastrofa Boeinga 737 (Egipt 2004)

Katastrofa wydażyła się 11.02.2004 - kilka minut po starcie z położonego nad Morzem Czerwonym kurortu Sharm el Sheikh, rozbił się samolot Boeing 737-300 egipskich linii lotniczych Flash Airlines.


Maszyna, lecąca do Paryża (lotnisko Charles de Gaulle) z międzylądowaniem w Kairze, wiozła na pokładzie 135 francuskich turystów oraz 13 osób załogi.
Samolot zniknął z radaru zaraz po starcie, ok. 15 kilometrów od lotniska, i runął do morza.

Linie Flash Airlines zostały założone w 1996 roku, a ich główną bazą jest lotnisko w Kairze. Firma wyspecjalizowała się w obsłudze ruchu turystycznego w oparciu o dotychczas posiadaną flotę składającą się z dwóch Boeingów 737-300.

Flash Airlines swego czasu wykonywały również loty czarterowe do Warszawy. Na zdjęciu Boeing 737-3Q8 SU-ZCF (nr fabr. 26283/2383) - samolot, który rozbił się 3 stycznia 2004.

cdn

Znawca -
 
Virescens
 Wysłana - 3 maj 2006 19:56      [zgłoszenie naruszenia]

Najwięcej osób w katastrofach lotniczych zginęło 27 marca 1977 roku, gdy na Teneryfie na Wyspach Kanaryjskich zderzyły się dwa Boeingi 747 - 583 ofiary, i 12 sierpnia 1985 roku, gdy katastrofie uległ Boeing 747 należący do japońskich linii lotniczych - 520 ofiar.

Co ciekawe w polskim necie nie ma nic na ten temat...


Zmieniony przez - Virescens w dniu 2006-05-03 19:56:56

 
dorocik36
 Wysłana - 6 maj 2006 22:42      [zgłoszenie naruszenia]

Stewardessy poinformowały pasażerów, że samolot będzie awaryjnie lądował, polecając regulaminowe w takim wypadku zachowanie: "zapiąć pasy, zdjąć buty , głowę położyć na kolanach i osłonić ją rękami.-cyt.


Może mi ktoś wyjaśnić w jakim celu trzeba zdjąć buty w takiej sytuacji?

Ciekawy temat Veckas założyłeś.Ostatnio same ciekawe zakładasz
Jest taki cykl filmów fabularyzowanych na National Geographic własnie na ten temat-Katastrofa w przestworzach,polecam zainteresowanym.

_______________________________
 
...

 
k2905
 Wysłana - 2 lipiec 2006 12:41      [zgłoszenie naruszenia]

zdejmowanie butów
przed wystartowaniem samolotu stewardesy udzielają instrukcji w nagłych wypadkach ale nigdy nie ma mowy o zdejmowaniu butów. Jednach chyba wiem dla czego w takiej sytuacji kazali zdjąć buty.
Prawdopodobnie dlatego ze jasli samolot awaryjnie wyladuje i bedzie uszkodzony to podstawią dmuchane zołte schody po których sie zjezdża i o tym mówia przy starcie. Ale kto bedzie miał czs zdejmowac buty jersli natyczniast trzeba opuścic samolot?
Dlatego trzba je wczesniej zdjąć.
_______________________________
 
hymmm.... :P

 
Veckas
 Wysłana - 9 lipiec 2006 16:51      [zgłoszenie naruszenia]



a tu nowinka z mojego miasta

122 osoby zginęły w niedzielę w katastrofie samolotu rosyjskich linii lotniczych Sibir w Irkucku. 70 osób (w tym dwoje Polaków) zostało rannych - poinformowało agencję ITAR-TASS przedstawicielstwo Ministerstwa do Spraw Nadzwyczajnych.

Na pokładzie znajdowało się łącznie 204 osoby - 193 pasażerów, 8 członków załogi i trzy osoby nieumieszczone na liście lotu. Nadal nieznany jest los 12 osób.

Samolotem leciało 14 dzieci - na wakacje nad Bajkałem.

Konsul RP w Irkucku powiedział, że samolotem leciało dwoje Polaków - mężczyzna, który wyszedł z katastrofy w bardzo dobrym stanie i kobieta, która doznała kontuzji nogi. Oboje przebywają już w hotelu przy lotnisku.

Do Irkucka leciało łącznie 12 cudzoziemców: oprócz dwojga Polaków, trzech obywateli Niemiec, dwóch Azerbejdżanu, dwóch Białorusi i trzech Chin.

Tomasz Gorzkiewicz, który wraz z Aldoną Widawską leciał przez Irkuck na wakacje do Mongolii, powiedział, że czuje się dobrze. Jego koleżanka ma nogę w gipsie; jest podejrzenie jej złamania.

"Samolot lądował w Irkucku we mgle. Już był na pasie startowym, kiedy zjechał z lądowiska i zawadził prawym skrzydłem o budynki (...) Stewardesa otworzyła drzwi z tyłu. Mieliśmy szczęście, że siedzieliśmy na samym końcu. Zeskoczyliśmy na nadmuchiwany materac. W ten sposób się uratowaliśmy" - powiedział Gorzkiewicz.

Niektórzy pasażerowie, którym udało się samodzielnie wydostać z samolotu, są już w domu.

Lecący z Moskwy samolot typu Airbus A-310 zjechał w niedzielę rano z pasa startowego podczas lądowania w Irkucku, uderzył w betonową przeszkodę i zapalił się. Przednia część maszyny uległa całkowitemu zniszczeniu. Pożar ugaszono dopiero po ponad 2 godzinach.

Samolot lądował w deszczu. Pilot "wylądował i zameldował o tym kontrolerowi lotów, po czym połączenie zostało zarwane" - powiedział minister transportu Igor Lewitin, który kieruje rządową komisją ds. zbadania przyczyn katastrofy.

Do tragedii doszło ok. godz. 8.00 czasu miejscowego (1.00 czasu polskiego).

Maszyna została wyprodukowana w 1987 roku i miała na koncie 52 tys. godzin lotu.

Prezydent Rosji Władimir Putin złożył kondolencje rodzinom i bliskim ofiar katastrofy. 10 lipca ogłoszono w Rosji dniem żałoby.

Przyczyny katastrofy będą znane dopiero po zbadaniu czarnych skrzynek - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Generalnej Marina Gridniewa. Dodała, że rozpatruje się kilka przyczyn, w tym usterkę techniczną i "czynnik ludzki".

Agencja Ria Novosti powołując się na źródła w komisji dochodzeniowej podała, że przyczyną katastrofy mogła być awaria systemu hamowania samolotu po jego przyziemieniu. Tak wynika z pierwszych ustaleń.

Znawca -
 
Veckas
 Wysłana - 9 lipiec 2006 17:35      [zgłoszenie naruszenia]



Znawca -
 
Veckas
 Wysłana - 9 lipiec 2006 17:39      [zgłoszenie naruszenia]



Znawca -
 
Veckas
 Wysłana - 9 lipiec 2006 17:41      [zgłoszenie naruszenia]



Znawca -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]


Odpowiedzi jest na 3 strony.   | następną
 
Wybierz stronę:  
Przegląd tygodnia | Wyślij odpowiedź

Największe Katastrofy Lotnicze

Strony: 1 2 3
 

wersja lo-fi


Pozycjonowanie i optymalizacje zapewnia

Copyright 2000 - 2010 KULTURYSTYKA.PL
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0