Forum Zjawisk Niewyjaśnionych
zagadki ludzkości tajemnicze sprawy

∑ temat został odczytany 976 razy ¬




ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

ZJAWISKA | Zagadki ludzkości
Rezonans morficzny 
Wyślij odpowiedź [powiadom znajomego]    
Autor "Rezonans morficzny"   
 
IRON HEAD
 Wysłana - 21 czerwiec 2007 18:55        | zgłoś naruszenie regulaminu

Rupert Sheldrake - psycholog z Wieliej Brytanii stworzył pewną teorię, którą nazwał rezonansem morficznym. Nie wiem jak zdefiniować tą teorię, sami stwierdźcie o co w niej chodzi.


Rezonans morficzny

Dr. Sheldrake'a zainteresował sposób rozprzestrzeniania sie informacji w świecie zwierząt. Czasami ta droga jest oczywista. Kotki uczą kocięta sztuki łowów, a te, gdy dorosną, uczą z kolei swoje potomstwo. Ale czasami zwierzeta uczą się sztuczek, które rozchodzą się w ich społecznościach drogami, jakich nie mozna wyjaśnić formalną nauką lub obserwacją.
Dr. Sheldrake zwrócił uwagę na coś bardzo dziwnego, co działo się z butelkami mleka w Anglii. Jeszcze stosunkowo niedawno w Wielkiej Brytanii mleko było dostarczane co rano klientom do domu. Najczęściej mleczarz zostawiał jedną lub dwie półlitrowe butelki pod drzwiami, gdy wszyscy domownicy jeszcze spali.
Po drugiej wojnie światowej i przez całe lata pięćdziesiąte butelki miały solidne kartonowe pokrywki, ale kiedy zautomatyzowano proces produkcji, kartonowe wieczka zatąpiono kapslami z folii aluminiowej.
Pewnego dnia na przedmieściach Londynu mały ptaszek o nazwie sikorka odkrył, że jeśli przekłuje dzióbkiem kapsel, będzie mógł spić śmietankę, która zebrała się na powierzchni mleka. Niektóre znajome sikorki musiały to podpatrzeć, ponieważ po jakimś czasie coraz więcej mieszkańców londyńskich przedmieść znajdowało co rano otwarte butelki.
Do tej pory w zdarzeniu tym nie ma nic tajemniczego. Nie było równieź niezwykłe to, że ten denrwujący proceder rozprzestrzeniał się powoli w całym mieście. I wtedy właśnie zdarzyło się coś bardzo dziwnego. Nagle, niemal z dnia na dzień, wszystkie sikorki w całej Anglii nauczyły się tej sztuczki. Kapsle przedziuraiwały sikorki na Hebrydach - wyspach położonych na północy Szkocji, w sąsiedniej Irlandii, potem szybko przeniosło się to na kontynent. Wkrótce okazało się, że mleko nie jest nigdzie bezpieczne.
Sikorka nie jest ptakiem migrującym. Powstało zatem pytanie, jak irlandzkie i europejskie sikorki nauczyły się tego sposobu?
Właśnie ta mała, nieistotna zagadka skłoniła dr. Sheldrake'a do podjęcia badań, które mają olbrzymie znaczenie dla magów. Z obserewacji wielu gatunków zwierząt uczony ten wysnuł wniosek, że nowy talent czy umiejętność bardzo powoli rozprzetrzenia się wśród osobników tego samego gatunku. Ale gdy dostatecznie dużo osobników nauczy sie danej sztuczki, nagle okazuje się, że umiejętność tę posiadają wszystkie, tak jakby istniała jakaś masa krytyczna wiedzy, której przekroczenie wywołuje eksplozję tej umiejętności w całej populacji. Sheldrake nazwał to zjawisko rezonansem morficznym.
Nastepnie zadał sobie pytanie, czy ludzie także podlegają rezonansowi morficznemu. Aby się przekonać,
Sheldrake obmyślił pewnien eksperyment. Wziął grupy małych angielskich uczniów i poprosił ich, żeby nauczyli sie na pamięć dwóch tekstów. Pierwszy tekst był pozbawionym sensu zbiorem sylab. Drugi, o identycznej długości i równym stopniu skomplikowania, był od stuleci ulubionym wierszykiem małych Japończyków.
Chociaż żadne z angielskich dzieci nie znało ani słowa po japońsku, znacznie szybciej nauczyły się na pamieć japońskiego wierszyka niż bezsensownego tekstu. Sheldrake doszedł do wniosku, że wysiłek, jaki japońskie dzieci wkładały w naukę wierszyka przez wiele lat, zakorzeniły ten tekst w zbiorowej psyche ludzkości drogą rezonansu morficznego.



P.S.
Proponuję aby ktośjak ma ochotę porozglądął się po świecie i zanotował swego rodzaju zjawisko rezonanu morficznego, może ktoś w swoim mieście zaobserwuje takie zjawisko...

Ja zacznę:
widziałem ostatnio filmik o krukach, które używały bardzo sprytnej sztuczki z orzechami, mianowicie zrzucały na ulicę orzechy aby samochody je rozjechały, w ten sposób mogły dostać się do części jadalnej orzecha(było to w Chinach). U nas kruki są już sprytniejsze, ostatnio zauważyłem w Kaliszu jak kruki stały na krawężniku z orzechem w dziobie i czekały aż przejedzie samochód, w ostatniej chwili wyrzucały orzecha centralnie pod koła :D

Zmieniony przez - IRON HEAD w dniu 2007-06-21 19:00:59

 
Huku
 Wysłana - 21 czerwiec 2007 21:44      [zgłoszenie naruszenia]

Moim skromnym zdaniem to bzdura to z wikipedii:Sheldrake przedstawia na poparcie tej hipotezy kilka faktów, które mają dowodzić jego teorii, w każdym z nich jednak można znaleźć jakąś lukę.

Przykładowo pewien gatunek ptaka nauczył się przed drugą wojną otwierać butelki mleka dziobem i podkradać śmietankę sprzed domów. Po wojnie na wiele lat przestano roznosić w ten sposób mleko. Kiedy jednak ponownie pojawiły się przed domami butelki z mlekiem, ptaszek nauczył się tego znacznie szybciej, mimo że minęło wiele jego pokoleń od wojny. Według Sheldrake'a oznacza to, że pamięć o sposobie otwierania butelki przetrwała w polu morfogenetycznym. Możliwe jest jednak całkiem zwyczajne tłumaczenie, którego Sheldrake w ogóle nie rozpatruje, iż ruch dzioba służący otwieraniu butelki ptaszek wykorzystywał także do innych celów, na przykład zrywania owoców i w ten sposób metoda otwierania butelek została przekazana kolejnym jego pokoleniom. Mógł to być również czysty przypadek, ostatecznie w 1/2 wypadków ponowna nauka mogłaby przebiec wolniej a w 1/2 szybciej niż za pierwszym razem.

Inny cytowany przez Sheldrake'a eksperyment przeprowadziła telewizja BBC, która wykorzystała niekompletne obrazki, w których widzowie mieli się domyślić reszty. Obrazki do pokazania na antenie były wybrane losowo z większej puli. Po emisji okazało się, że nawet w krajach, gdzie nigdy nie pokazywano tych obrazów, rysunki wyemitowane na antenie były rozpoznawane szybciej niż reszta. Według Sheldrake'a oznacza to, że pamięć przetrwała w polu morfogenetycznym. Jak jednak było przeprowadzane to badanie po emisji? Jeśli badacze wiedzieli, które obrazki były pokazywane na antenie, mogli nieświadomie zasugerować to badanym. Sheldrake nic nie mówi, jakoby zastosowano podwójną ślepą próbę, być może też część badanych mogła mimo wszystko widzieć te obrazki, będąc za granicą. Ponadto nie we wszystkich krajach świata efekt ten wystąpił, co sugeruje, że albo jego istotność statystyczna była wątpliwa, albo część badaczy była mniej sugestywna od reszty.

Kolejny "dowód" podnosi fakt szybszego uczenia się alfabetu Morse'a niż innych sztucznie stworzonych kodów. Przypisywane jest to wzorcowi zapisanemu w polu morfogenetycznym przez miliony osób znających alfabet Morse'a. Praktycznie każdy jednak otarł się kiedyś o alfabet Morse'a (choćby zobaczył go w encyklopedii), więc mógł nieświadomie nauczyć się z niego choćby jednej litery, dzięki czemu uczył się go szybciej niż innych kodów.

Biolodzy z głównego nurtu badań naukowych odrzucają istnienie pól morfogenetycznych jako sprzeczne z aktualnie panującym w biologii paradygmatem i niepotwierdzone eksperymentalnie. Fizycy także nie traktują tej koncepcji poważnie.

 
masti
 Wysłana - 21 czerwiec 2007 22:40      [zgłoszenie naruszenia]

nie istnieje pole morfogenetyczne.nawewt nie wiadomo gdzie mialoby istniec.i znow trzeba by powolac do zycia nowy byt.
to najprostrze rozwiazanie ale zle.
autor tej hipotezy poszedl mocno na skroty i na latwizne.


Zmieniony przez - masti w dniu 2007-06-21 22:42:24
_______________________________
 
masti

Znawca -
 
fantomista
Treser Jaszczurów
 Wysłana - 22 czerwiec 2007 08:39       [zgłoszenie naruszenia]

masti
podaj jakieś 'naukowe' wytłumaczenie w zamian
nie zapomnij też oprzeć się na przypadku małp myjących owoce przed zjedzeniem...
dla mnie jest oczywiste, że pole morfogenetyczne istnieje, rzecz/myśl raz zaistniała nigdy nie ginie
chociaż w tym przypadku chodzi raczej o zbiorową podświadomość gatunku. przekroczenie 'masy krytycznej' dokonuje zmian w całej populacji.
_______________________________
 
W tym zamieszaniu spadły pisma i układy.
"Zdrajcy!" krzyczano, lecz do kogo, trudno rzec.
POlityk przecież w ogóle nie zna słowa "zdrada",
A POlitycznych obyczajów trzeba strzec.

Ekspert -
[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]



 
Przegląd tygodnia | Wyślij odpowiedź

Rezonans morficzny


wersja lo-fi


Pozycjonowanie i optymalizacje zapewnia

Copyright 2000 - 2010 KULTURYSTYKA.PL
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0