Czymkolwiek to nawrócenie się jest - powiedzmy ogólnie jest zwróceniem się ku NOWYM lub (starym-nowym) wartościom DUCHOWYM.
Dlaczego jednak pewne osoby lub grupy ludzi umieją się ku nowym drogom duchowym zwrócić lub ich szukają a inne nie (choć może nawet przychodzą do nich ludzie i im wręcz krzyczą, że mają się nawrócić). Od czego to zależy. Np. Afryka dziś to kontynent nieschrystianizowany, a bardzo uduchowiony w sumie, religijny.
Dlaczego więc nawróciła się Europa 1000 lat temu (ten sam poziom rozwoju cywilizacyjnego przecież prezentowaliśmy) a oni nie?
Wasze opinie.
Zmieniony przez - ekoludek1 w dniu 2010-01-31 18:27:38
dziwny temat jakiś, tylko dodam tak że w afrykańskiej Etiopii dla przykładu
chrześcijanie byli sobie dużo dużo wcześniej niż w takiej Polsce,
budowali kościoły bardzo ładne a z tym nawracaniem to zwykle odbywało się siłą i zależało kto miał aktualnie władzę.
_______________________________
kto zabardzo się stara i za dużo rozmyśła nie jest tam gdzie powinien :)
No dobrze, dobrze. Temat może dziwny, ale w sumie tak się zastanawiam jaka tak NAPRAWDĘ jest ta Afryka bo władza to interesuje każdego a wiem, że byli nawet jacyś afrykańscy papieże nawet i jest to taka mentalność TEORETYCZNIE dość podatna na wpływy, a tu nic. No przy okazji jest to też najbardziej chyba zdziczały w tej chwili kontynent. Co więc
jakoś hamuje ich cywilizacyjne zapędy - a nawrócenie się (popatrzcie na Amerykę Południową) jednak jakoś ten postęp cywilizacyjny napędza.
Chyba więc chodzi o to, że tam powstał praczłowiek - cała gałąż ewolucyjna człowieka pochodzi z Afryki - człowieka jako potomka stworów człekokształtnych. A z kolei np. Azja też jest daleko od tego czego by sobie życzył niejeden misjonarz chrześcijański, ale z kolei kulturowo i cywilizacyjne są bardziej rozgarnięci niż np. Europa. Nie uważacie?
No i co warunkuje potrzebę nawrócenia. Trudno to naprawdę wytłumaczyć i jednostkowo i globalnie.
ps. moim zdaniem dużo zalezy od tego ile kto wykształcił sobie myśli filozoficznej - czyli ile gdzie jest tzw. MĄDROŚCI -czymkolwiek ona jest. Np. Azja ma dużo madrości, nie? A Afryka widać jest najgłupsza. W sensie Azjaci są dosyć mądrzy i temu sie nie nawracają bo tego nie potrzebują - mają swoje mądrości właśnie, a Afrykańczycy mają swoją głupotkę i też tam kto sie nawróci to się nawróci i tyle. Zostaje jeszcze Ameryka Południowa - jednak inna specyfika niż Afryka. Mimo wszystko.
Zmieniony przez - ekoludek1 w dniu 2010-02-01 11:04:09
Czymkolwiek to nawrócenie się jest - powiedzmy ogólnie jest zwróceniem się ku NOWYM lub (starym-nowym) wartościom DUCHOWYM.
nie duchowym, bo to mało istotne jest, a wszystko i tak się kręci wokół jakości życia, w którym rzekome nawrócenie się jest związane z czyms innym, niż próbą poprawy warunków życia, które to warunki życia uzależnia się od wierzenia w coś, a w dalszej kolejności od spełniania oczekiwań.
_______________________________
wybacz im Wielka Abstrakcjo, gdyż wiedzą,co czynią..... ;)
No właśnie - trzebaby poczytać sobie czym jest nawrócenie - definicja. W praktyce oczywiście jest to najczęściej potrzeba wzbogacenia sie czy jakiś podziw cywilizacyjny - tak wygląda dziś chrześcijaństwo i misje chyba, ale przecież będąc w Polsce i będąc chrześcijaninem możesz sobie poszukać innych wartości jeśli Twoje dziedziczne Cię nie interesują. Zastanawiam sie więc po prostu nad samą definicją słowa i sensem jego najistotenijszym, ale chyba chodzi o to przede wszystkim by wytłumaczyć człowiekowi, że istnieje śmierć, która przecina wszystkie jego filozofie i mądrości. W tym momencie przestaje on oddychać i wszystkie funcje fizjologiczne jego są już tylko historią. Ludzie niezbyt doceniają śmierć lub może - odwrotnie - tkwią w kulcie śmierci jako wydarzenia nieuniknionego - może dlatego w całym chrześcijaństwie gdzieś dziś podziała się jego myśl główna a mianowicie - pokonanie śmierci. Wniosek - ludzie dziś lubią umierać i dlatego odrzucają chrześcijaństwo na rzecz np. myśli ich. Ale czym będziesz myślał jak umrzesz? przecież nie będziesz mieć już mózgu. Więc co to warte te Twoje myśli.
?
Zmieniony przez - ekoludek1 w dniu 2010-02-01 11:21:49
nie rozumiem o co Ci chodzi zupełnie
skąd przekonanie o konieczności akurat nawrócenia się na chrześcijaństwo?
że Afryka zacofana i głupia? a Egipt na jakim kontynencie leży?
co to za jakieś dziwne kategoryzacje,
patrząc historycznie to Afryka, Azja czy Ameryka stworzyły piękne kultury i często to co działo się w ówczesnej Europie to błahostka zwykła
samo zaś chrześcijaństwo to tez nie wymysł europejski jak zapewne wiesz, chyba że liczysz to dopiero od momentu przejęcia chrześcijaństwa przez Rzym i powstanie papiestwa, Watykanu.
Przejmowanie chrześcijaństwa w średniowiecznej Europie wiązało się
z przejmowaniem nowocześniejszych modeli sprawowania władzy
poza tym było silne parcie na chrystianizację, i gdybyśmy sami się nie chcieli "nawracać" bardzo chętnie by to zrobili nasi sąsiedzi z zachodu, dla ówczesnych władców polskich był to jedyny sposób zachowania władzy i jeszcze dodatkowo jej wzmocnienia.
nikt nie rozpisywał referendum wśród ludności, nikt nikogo nie pytał o zdanie
a ten wniosek Twój jakoby ludzie dziś lubili umierać
i stąd odejście od chrześcijaństwa wydaje mi się nie trafiony,
mamy dziś coś przeciwnego, kult młodości, media atakują zdjęciami gwiazd wyglądającymi 20-30 lat młodziej
powstała w XX wieku kultura młodzieżowa ma się dobrze
nigdy wcześniej czegoś takiego nie było.
nikt nie myli o śmierci jako o czyms doniosłym dla niego.
Zmieniony przez - hulagula w dniu 2010-02-02 13:22:36
_______________________________
kto zabardzo się stara i za dużo rozmyśła nie jest tam gdzie powinien :)
Skąd też pomysł, że Afryka nie jest "nawrócona"? Rozumiem, że przez "nawrócenie" rozumiesz przyjęcie wiary rzymskokatolickiej. Wtedy rzeczywiście duża cześć Afryki jest innego wyznania. Ale jeśli spojrzeć na to szerzej to zdecydowana cześć Afryki jest judeochrześcijańska, a więc chrześcijańska (głównie katolicka) i muzułmańska z podobnym (lub nawet większym) odsetkiem ludzi wierzących co Europa, a więc nie sądzę by religia miała to determinujące znaczenie dla rozwoju socjoekonomicznego.
_______________________________
"I pedzioł Herr Gott do wenża
Idź wek Ty pierońska szlango.
I wenż był ab"
No ale trzeba przyznać, że o ile nawracanie jest najbardziej praktykowane w Afryce (misje kojarzą się przede wszystkim z Afryką, nie) to jest mimo wszystko najsłabiej to chrześcijański kontynent. Dowód? Np. ilość sanktuariów czy świętych miejsc pątniczych. Pierwszy dowód, który mógłby podkopać trochę islam i ich Mekkę. No więc Azja jako nienawrócona raczej posiada klasztory i miejsca pątnicze, Ameryka Poł posiada Guadalupe, a A Afryka południowa? Jak zachęcić północ do zmierzenia się z czymś z południa? Z jakąś Mekką? Nie ma takiego miejsca chyba - tak popularnego jak np. Guadalupe w Ameryce Południowej.
A może o nim nie wiem?
Ps. <<<<<<a więc nie sądzę by religia miała to determinujące znaczenie dla rozwoju socjoekonomicznego.
..... a ja sądzę, ze czasem ma i to zasadnicze - j.w. :(
Zmieniony przez - ekoludek1 w dniu 2010-02-02 15:39:11
Wniosek - ludzie dziś lubią umierać i dlatego odrzucają chrześcijaństwo na rzecz np. myśli ich. Ale czym będziesz myślał jak umrzesz? przecież nie będziesz mieć już mózgu. Więc co to warte te Twoje myśli.
nie mieć mózgu do myślenia, to nie mieć świadomości- nie mieć świadomości, to być martwym na śmierć.Więc co jest warte życie po śmierci po chrześcijańsku? Tyle, co myślenie o życiu po śmierci przed śmiercią? Bo później już bezwładność i nieświadomość?
oraz błogostan wpisany w wyraz twarzy, której rówież nie będzie?
to ja już wolę wierzyć, że skoro tutaj muszę sobie jakoś radzić, to i tam również sobie poradzę.To więcej warte niż rezygnacja, którą są założenia religii.
mamy dziś coś przeciwnego, kult młodości, media atakują zdjęciami gwiazd wyglądającymi 20-30 lat młodziej
powstała w XX wieku kultura młodzieżowa ma się dobrze
nigdy wcześniej czegoś takiego nie było.
ejże, ejże... niewiele wiesz o świecie, skoro wypisujesz takie bzdury.Zresztą na takie zdjęcia gwiazd nabierają się tylko ci, którzy nie wiedzą, co to jest photoshop.
nawrócenie, czyli tworzenie iluzji, której ktoś ulegnie.
Zmieniony przez - kasownick w dniu 2010-02-04 12:19:12
_______________________________
wybacz im Wielka Abstrakcjo, gdyż wiedzą,co czynią..... ;)
<<<<<,nie mieć mózgu do myślenia, to nie mieć świadomości- nie mieć świadomości, to być martwym na śmierć.Więc co jest warte życie po śmierci po chrześcijańsku? Tyle, co myślenie o życiu po śmierci przed śmiercią? Bo później już bezwładność i nieświadomość?
oraz błogostan wpisany w wyraz twarzy, której rówież nie będzie?
to ja już wolę wierzyć, że skoro tutaj muszę sobie jakoś radzić, to i tam również sobie poradzę.To więcej warte niż rezygnacja, którą są założenia religii.
.... Na to pytanie odpowiedzią jest DUSZA LUDZKA. To znaczy posiadasz duszę - Twoją istotę nieśmiertelną - prawdziwy kręgosłup bo wieczny, ale...niewidzialny.
Co Ty na to? I pewnego dnia znowu się połączysz ze swoim ciałem i będziesz jak obecnie. Ale to po końcu świata nastanie. Tak wierzą chrześcijanie. Ja tak wierzę.